Najstraszniejsze miejsca na Ziemi

W tym materiale opowiadamy o najstraszniejszych miejscach na planecie, które zasługiwały na ten tytuł nie z wyglądu, ale ze straszną historią. Miejsca, które wyglądają przerażająco, ale nie więcej, poświęcimy osobny artykuł.

Najstraszniejsze miejsca na ziemi

Czarnobyl. Ukraina

Wypadek, który miał miejsce 26 kwietnia 1986 roku, uznany za największą katastrofę technologiczną w historii, zamienił 50-tysięczne miasto Prypeci w miasto-widmo. 36 godzin po wypadku władze ewakuowały ludzi do Kijowa i Czernigowa, część z nich została przewieziona do Rosji i Mołdawii.

Opuszczony Prypeć - jedno z najstraszniejszych miejsc na Ziemi

Władze do niedawna ukrywały prawdziwą przyczynę ewakuacji, więc ludzie byli pewni, że opuścili swoją ojczyznę na kilka dni. Do tej pory w opuszczonych mieszkaniach są niedokończone gazety, zabawki są rozproszone w pokojach dziecięcych, a podręczniki są na szkolnych ławkach.

Opuszczony szpital w dotkniętym obszarze

W Święto Pracy, 1 maja 1986, w Prypeci otwarto park rozrywki. Lokalne dzieci nie były jednak przeznaczone do jazdy na karuzeli. Powoli rdzewiejące koło Ferris stało się najbardziej rozpoznawalnym symbolem porzuconego Prypeća.Tymczasem jest to jedno z najbardziej skażonych miejsc w mieście.

Opuszczony park rozrywki w Prypeci

Oficjalnie populacja Prypeća wynosi zero, w latach 90. w Strefie Wykluczenia było około 900 "samodyscypliny" starości, które z powodu okoliczności nie mogły lub nie chciały opuścić miasta.

Chernobyl self-movers

Obszar leśny wokół elektrowni jądrowej w Czarnobylu jest dziś nazywany "czerwonym lasem" z powodu żółtawego zabarwienia. Nawet pędy, które rosły po wypadku, uzyskały żółty kolor z powodu pyłu promieniotwórczego osadzonego na glebie i wchłoniętego przez korzenie.

Las Czarnobyla. Strzelanie z helikoptera

W ostatnich latach poziom promieniowania w mieście znacznie się zmniejszył - czas i nowy sarkofag w miejscu wypadku. Radioaktywne tło w Prypeci jest czystsze niż w megamiastach, ale nadal istnieją miejsca z radioaktywnymi zakładkami, w których dozymetr zaczyna piskliwie niebezpiecznie.

Povela - duchy wyspiarskie. Włochy

Legenda głosi, że podczas epidemii dżumy w południowym Włoszech w XIV wieku wyspa Poveglia, położona niedaleko Wenecji, została zesłana do zakażonych i ich rodzin. W rezultacie wyspa stała się wielkim zbiorowym grobem dla ofiar wymuszonej kwarantanny. Na wyspie znajduje się kilka "dołów plagi", w których według różnych szacunków pochowanych jest od 100 do 150 tysięcy osób.

Wyspa Povela

W 1892 r. Na wyspie powstała klinika dla chorych psychicznie. Pierwszego doktora w szpitalu najlepiej opisał epitet "obłąkany": obsesyjnie nastawiony do naukowych ambicji, bezkarnie przeprowadzał eksperymenty z pacjentami - wycinał przednie płaty mózgowe młotkiem i dłutem przez oczodół, bił pacjentów prądem, zmuszał ich do leżenia w lodowatej wodzie przez wiele godzin.

Pod ziemią wyspy ukrywają się dziesiątki pochówków z plag

Ich udręka skończyła się, gdy lekarz wyszedł z latarni z nieznanych przyczyn. Pod nowym kierownictwem szpital istniał do 1968 r., Ale w jego murach nie działo się nic niezwykłego. To właśnie to miejsce zainspirowało Dennisa Lighane do powieści "Wyspa potępionych", która później stała się podstawą scenariusza filmu o tej samej nazwie z Leonardo di Caprio.

Opuszczony szpital psychiatryczny na wyspie Povela

Aokigahara. Las samobójców w Japonii

U podnóża pięknej góry Fuji leży las Aokigahara. Nazwa w tłumaczeniu na język rosyjski brzmi bardzo poetycko - "Równina zielonych drzew". Ale zła sława tego miejsca wykraczała daleko poza Japonię.

Aokigahara to piękne miejsce z chłodną historią.

Las wygląda dość przerażająco, ale mistycyzm nie ma z tym nic wspólnego: kiedy w 864 AD nastąpiła poważna erupcja wulkanu Fuji, tereny te pokryte grubą warstwą lawy. Przebijając się przez głębiny zamarzniętej magmy, korzenie drzew wygiętych w fantazyjnych kątach. Ponadto w lesie, zajmując powierzchnię 35 metrów kwadratowych. km Możesz zgubić się na dwóch kontach, ponieważ kompas nie działa w tych miejscach z powodu złóż rudy żelaza.

W starożytności zmarli tu starzy i chorzy

Te dwie okoliczności sprawiły, że las stał się jednym z najbardziej przerażających miejsc w Japonii w przeszłości. W czasach starożytnych Japończycy zabrali starych i beznadziejnie chorych członków rodziny do lasu Aokigahara i zostawili ich na śmierć. Do dziś istnieją legendy o duchach, które zemsty na przypadkowych podróżników za straszną śmierć w głodzie i zimnie.

Spacer przez taki las będzie można podziwiać tylko przez najbardziej zdesperowanych.

Aokigahara zachowuje ten tytuł dzisiaj i zasłużenie. Od połowy XX wieku popełniane są częściej samobójstwa. Pod względem popularności wśród samobójców miejsce to ustępuje tylko Złotemu Mostowi w Los Angeles. Każdego roku oddział ochotników udaje się do lasu, aby odnaleźć ciała samobójców.Podczas takich operacji wyszukiwania średnio 30 do 80 osób popełniło samobójstwo. Oznacza to, że średnio co tydzień ktoś wchodzi w głąb lasu, nigdy już nie wraca do życia.

Dziesiątki zwłok znajdują się w Aokigahar każdego roku

Spacerując po lesie, tu i tam można zobaczyć znaki z prośbą o opiekę nad bliskimi w celu ochrony potencjalnych samobójców przed nieostrożnymi działaniami. Istnieją również numery telefonów pomocy psychologicznej.

Manchak Swamps w Luizjanie

Bagna Manchak, królestwo duchów i krokodyli, są niesamowicie piękne, jeśli, oczywiście, jesteś oczarowany estetyką dekadencji.

Mysterious Manchak Swamps

Na początku XX wieku teren ten nie był tak zatłoczony, ale wszystko zmieniło się po 1915 roku, mieszkańcy wioski znajdującej się w Manchak złapali i stracili Julię Browna, kult voodoo, w ogniu. Przed śmiercią przeklęła dręczycieli: "Umrę, ale pewnego dnia wszyscy pójdziecie za mną".

Manchak - raj dla aligatorów

Czarownice tylko śmiały się z tych słów, ale kilka dni po jej śmierci bagna zaczęły się rozprzestrzeniać. Dwa miesiące później huragan uderzył we wioskę, niszcząc wszystkie domy. Setki ludzi zginęło.Do dziś ciała ofiar huraganu czasami unoszą się na powierzchnię - grubość bagna nie pozwala im gnić. Z jakiegoś powodu nawet aligatory nie dotykają swoich szczątków.

Teraz na terenie wsi znajduje się cmentarz

Byli świadkowie, którzy słyszeli kogoś w głębi bagien krzyczących w nocy "obrzydliwym, chrapliwym głosem", a niektórzy twierdzili, że widzieli ducha Julii.

Miejscowi mówią, że widzieli duchy na tych bagnach

Kolejną lokalną legendą jest wilkołak Rugaru, którego wycie co noc rozprzestrzenia się na bagna. Rano rolnicy często znajdują martwe krowy i ptaki w zagrodach; trupy, jakby spustoszone przez drapieżnika.

Paryskie katakumby

Każdego dnia tysiące turystów ustawia się, by zejść do krętego labiryntu słynnych katakumb. Większość lochów, rozciągających się na 300 kilometrów, koncentruje się na lewym brzegu Sekwany.

Na podziemnym cmentarzu Paryża

Można powiedzieć, że historia katakumb w Paryżu rozpoczęła się w czasach starożytnych, kiedy złoża wapienia i gipsu zostały znalezione wzdłuż kanału Sekwany. Tutaj wzniesiono kamieniołom, a do XV wieku szybko rosnące miasto wyczerpało zasoby kamienia i kopalnie ruszyły znacznie głębiej.W rezultacie na początku XVII wieku Paryż prawie unosił się nad pustką. Pułapy kopalni zaczęły regularnie spadać, grzebiąc robotników.

Katakumby powstały w połowie XVIII wieku.

W 1763 r. Władze miasta znalazły nowe zastosowanie dla dawnych kamieniołomów. Postanowiono przenieść kości pod ziemię z niebezpiecznie zatłoczonych z powodu plagi miejskich cmentarzy. Katakumby pochwyciły nie tylko zwykłych paryżan: gdzieś w ich głębi są kości Franusa Rabelais, Charlesa Perrota, Blaise'a Pascala, Maximiliana Robespierre'a ...

Wśród tysięcy szczątków i prostych paryżan oraz wspaniałych ludzi

Do 1809 r. Szkielety zostały udekorowane na korytarzach, a gigantyczne ossuarium stało się ulubionym poszukiwaczem przygód w każdym wieku i klasach na wycieczki. Wielu odwiedzających katakumby stwierdziło, że napotkali w labiryntach jakiś cień, który poruszał się szybko i cicho, pachniał smrodem i wilgocią. Było wielu tych, którzy zstąpili na ziemię i nigdy nie powrócili. Przez wiele lat ciała zaginionych osób znajdowano w odległych zakamarkach, dopóki wszystkie wejścia do katakumb, z wyjątkiem głównego, nie zostały zamurowane.

Czy odważyłbyś się opuścić ścieżkę turystyczną?

W 1846 r. Kupiec imieniem Lebril skarżył się na policję, że co wieczór ktoś rzucił kamienie w sklepowe okno swojego sklepu, który jest budowany na miejscu niedawno zniszczonych starych dzielnic. Co więcej, twierdził, że kamienie są ogromne - zwykły człowiek raczej ich nie wychował. Policja obejrzała dom i naprawiła uszkodzenia, jakby trafiła w bruk. Przez kilka nocy patrol pełnił służbę w sklepie. Ktoś rzucił kamienie, ale psy poszukiwawcze nawet nie pomogły zidentyfikować gwałciciela. Kilka dni później dziwna skała zatrzymała się i nigdy więcej się nie powtórzyła, a przesądni Paryżanie uznali, że kupiec był ofiarą zmarłych, których zaniepokoiło wyburzenie starych domów.
Historia katakumb Paryża
Oferujemy czytelnikom możliwość zapoznania się z najgorszymi miejscami w naszym kraju.
Subskrybuj nasz kanał w Yandex